Być może znacie to uczucie: mimo stosowania wysokiej jakości kremu nawilżającego pod koniec dnia skóra jest napięta, zmęczona, a drobne zmarszczki wokół oczu lub ust wydają się jakoś bardziej widoczne. Często mamy skłonność do sięgania po kolejne serum, jednak stan skóry jest przede wszystkim odzwierciedleniem procesów zachodzących głęboko pod jej powierzchnią.

Właśnie tam kluczową rolę odgrywa kolagen wraz z kwasem hialuronowym. Jak ta para działa w organizmie i dlaczego nie należy oczekiwać od nich cudów z dnia na dzień?
Co dzieje się ze skórą po 25. roku życia?
Kolagen jest najpowszechniejszym białkiem w organizmie człowieka. Zapewnia skórze jędrność, elastyczność i utrzymanie kształtu. Jednak mniej więcej od 25. roku życia naturalna synteza kolagenu w organizmie stopniowo spada.
Kiedy poziom kolagenu spada:
Skóra traci elastyczność i zaczynają pojawiać się pierwsze delikatne zmarszczki; zmniejsza się zdolność skóry właściwej (głębszej warstwy skóry) do zatrzymywania wody, a cera wydaje się bardziej sucha, pozbawiona blasku i wolniej się regeneruje.
Dlaczego odżywianie wewnętrzne jest pomocne?
Cząsteczka kolagenu zawarta w kremach jest zbyt duża, by mogła przeniknąć przez barierę ochronną skóry i dotrzeć głęboko do jej wnętrz. Gdy jednak dostarczy się organizmowi hydrolizowany kolagen, organizm rozkłada go w przewodzie pokarmowym na małe di- i tripeptydy oraz aminokwasy.
Peptydy te pełnią w organizmie dwojaką rolę:
Jako materiał budulcowy do odbudowy tkanki łącznej. Jako sygnał biologiczny dla komórek (fibroblastów), aby ponownie zwiększyły własną produkcję kolagenu i kwasu hialuronowego.
Dlaczego cierpliwość i synergia mają kluczowe znaczenie?
Kolagen nie jest magicznym eliksirem, który w ciągu trzech dni usunie głębokie zmarszczki. Ciało nie jest maszyną, a regeneracja tkanki łącznej to powolny proces fizjologiczny.
Regeneracja skóry trwa około 28 dni, przy czym przebudowa głębszych warstw wymaga jeszcze więcej czasu.
Według badań pierwsze wymierne zmiany w nawilżeniu i elastyczności skóry pojawiają się zazwyczaj po 8–12 tygodniach regularnego stosowania.
Sam kolagen potrzebuje ponadto dodatkowych składników: bez witaminy C organizm nie jest w stanie prawidłowo syntetyzować kolagenu, a cynk chroni komórki przed stresem oksydacyjnym i wspomaga ich podział.
Wsparcie dla skóry i układu ruchu
Zaletą suplementacji kolagenu jest to, że organizm kieruje składniki odżywcze tam, gdzie są one najbardziej potrzebne. Peptydy kolagenowe nie tylko tworzą strukturę skóry, ale stanowią również podstawę chrząstek, ścięgien i tkanki łącznej. Regularne uzupełnianie kolagenu nie tylko poprawia wygląd, ale także stanowi wsparcie odżywcze dla stawów podczas codziennej aktywności fizycznej lub uprawiania sportu.

Kolagen Malina od Dr. LUCULLUS
Jeśli szukasz przemyślanej formuły w jednym produkcie zamiast łączenia kilku tabletek, praktycznym rozwiązaniem jest Kolagen Malinowy z kwasem hialuronowym Dr. LUCULLUS.
W jednej dziennej saszetce znajdziesz zbilansowany kompleks bez zbędnych dodatków:
7 500 mg hydrolizowanego kolagenu rybnego Peptan® F – peptydy niskocząsteczkowe o wysokiej biodostępności.
102 mg kwasu hialuronowego – znanego ze swojej zdolności do wiązania wody w przestrzeni międzykomórkowej, co wspomaga nawilżenie i jędrność tkanek.
1 000 mg witaminy C – niezbędny kofaktor dla prawidłowego syntezy kolagenu oraz funkcjonowania skóry i chrząstek stawowych.
Cynk (cytrynian cynku) – łatwo przyswajalna forma cynku, która pomaga utrzymać zdrową skórę, włosy i paznokcie.
Napój ma przyjemny, rześki smak leśnych malin (słodzony stewią), dzięki czemu z łatwością stanie się codziennym porannym rytuałem. Jednak nawet wysokiej jakości kolagen nie zastąpi zróżnicowanej diety, odpowiedniej ilości snu i odpowiedniego nawodnienia organizmu. Działa jako stabilne i odżywcze wsparcie, dostarczając organizmowi składników niezbędnych do utrzymania jędrności tkanek, nawodnienia i komfortu podczas ruchu tak długo, jak to możliwe. Kluczem w tym przypadku nie jest szybkość, ale regularność i konsekwencja.
Starzenie się to naturalny i piękny proces, ale to, z jaką lekkością, komfortem i witalnością przez niego przechodzimy, zależy w dużej mierze od nas samych. Nasze ciało służy nam każdego dnia i nieustannie się odnawia. Potrzebuje do tego jedynie odpowiednich składników budulcowych i odrobiny cierpliwości.
Poświęcenie rano chwili dla siebie przy szklance wody o zapachu malin to niewielki, ale świadomy krok. Nie chodzi tu o pogoń za doskonałością z okładek czasopism, ale o szacunek dla własnego ciała, które za dobre odżywianie odwdzięczy się od wewnątrz – pewniejszym krokiem i zdrowym blaskiem, który otoczenie samo zauważy.