To nie przypadek, że nazwa biotyny (witaminy B7) pochodzi od greckiego słowa „bios” (βίος), oznaczającego życie. To właśnie życie, świeżość i zdrowy blask ta witamina potrafi tchnąć w Twoją skórę, włosy i paznokcie. Jeśli dasz jej szansę, naprawdę ożyją... dosłownie. Z matowych staną się lśniące, z kruchych – mocne, a z zmęczonych – pełne witalności (marzenie każdej kobiety). I wcale nie chodzi tu o efekt placebo, ale o rzeczywistość popartą nauką. Badania potwierdzają, że biotyna odgrywa ważną rolę w metabolizmie keratyny, aktywności enzymów oraz wpływa na poziom glukozy we krwi. Jest to witamina, która dostarcza organizmowi dokładnie to, czego potrzebuje od wewnątrz, aby na zewnątrz widać było wyraźną różnicę.

Działanie Wsparcie dzięki biotynie
💇♀️ WZROST WŁOSÓW Stymulacja keratyny, zdrowe mieszki włosowe
💅 MOCNE PAZNOKCIE Mniejsze łamliwość, mocniejsza struktura
✨ ZDROWA SKÓRA Poprawa nawilżenia i elastyczności skóry
💥 ENERGIA Wspomaganie metabolizmu – glukoza → ATP
🧠 DOBRE SAMOPOCZUCIE PSYCHICZNE Równowaga neuroprzekaźników = mniejsze zmęczenie
🩸 GLIKEMIA Pomoc w regulacji poziomu cukru we krwi
🤰 CIĄŻA Rozwój płodu, profilaktyka wad wrodzonych
Witamina B7 pomoże „uratować” włosy – w jednym z najczęściej cytowanych badań kobiety cierpiące na przerzedzenie włosów przyjmowały biotynę przez 90 dni, a aż 86% z nich odnotowało poprawę gęstości włosów. Może przynieść korzyści osobom cierpiącym na zespół patologicznej łamliwości włosów oraz zespół włosów niemożliwych do rozczesania. Produkty zawierające biotynę wzmacniają włosy i nadają im blask. Stosuje się ją również w leczeniu chorób paznokci, takich jak trachyonychia – szorstkie płytki paznokciowe, a także szorstkie paznokcie związane z łysieniem. Badania wykazały, że suplementy biotyny mogą poprawić te schorzenia oraz zwiększyć wytrzymałość, twardość i grubość paznokci.
A co z witaminą B7 jako środkiem spalającym tłuszcz? Tak, właśnie tak. Bierze ona udział w działaniu enzymów rozkładających kwasy tłuszczowe, a więc przyspiesza spalanie tłuszczu i przemianę pokarmu w energię. Bez niej mózg nie funkcjonuje prawidłowo: niedobór biotyny może powodować letarg, depresję i problemy z pamięcią. Badanie opublikowane w czasopiśmie „The Journal of Nutrition” wykazało, że niedobór biotyny zmniejsza syntezę neuroprzekaźników. Oznacza to, że właśnie biotyna dba również o to, byśmy mieli wystarczającą witalność i dobre samopoczucie psychiczne. Na przykład u niemowląt witamina ta jest niezbędna do rozwoju mózgu i układu nerwowego, dlatego dodaje się ją również do wielu preparatów dla niemowląt. Komórki ludzkie nie są w stanie syntetyzować witaminy B7. Jednak bakterie w organizmie potrafią ją wytwarzać, a witamina ta występuje również w pożywieniu. Pomaga nawet utrzymać stabilny poziom cukru: badania wskazują, że poprawia tolerancję glukozy i może być pomocna w zapobieganiu cukrzycy typu 2.

Jeśli zastanawiasz się, czy możesz mieć niedobór biotyny, odpowiedź brzmi: tak, np. w przypadku nadmiernego spożycia surowych jaj (ponieważ awidyna wiąże biotynę, uniemożliwiając jej wchłanianie w organizmie). Występuje również u osób z zaburzeniami wchłaniania składników odżywczych (np. choroba Leśniowskiego-Crohna), w czasie ciąży, a także przy długotrwałym stosowaniu antybiotyków. Do objawów niedoboru tej witaminy należą wypadanie włosów, wysypki, zmęczenie, stany depresyjne, a także obniżona odporność. Obecnie witamina B7 jest często składnikiem tzw. suplementów kosmetycznych przeznaczonych dla włosów, skóry i paznokci. Według Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności biotyna jest bezpieczna nawet w większych dawkach (nadmiar jest wydalany z organizmu wraz z moczem). Ta niewielka witamina ma ogromny wpływ, ponieważ reguluje niezliczoną ilość procesów zachodzących w organizmie. Odgrywa również ważną rolę, wspomagając enzymy w rozkładaniu tłuszczów, węglowodanów i białek zawartych w pożywieniu. Pomaga regulować sygnały wysyłane przez komórki oraz aktywność genów.
Pomaga nam być zdrowszymi, piękniejszymi, pełnymi witalności i w dobrej formie… a wszystko to bez niepożądanych skutków ubocznych. Nic dziwnego, że nazywają go również „witaminą piękna”. Jeśli do tej pory nie mieliście okazji go wypróbować, być może nadszedł czas, aby skosztować witaminy B7 od Dr. Lucullus®.